O pseudohodowlach...

Warto wiedzieć » O pseudohodowlach...

  • Kotka bengalska Elza Aeni Bengal*Pl
    Kotka bengalska Elza

 

Po ulicy spaceruje facet z niedźwiedziem na łańcuchu, Podchodzą do niego policjanci

- Co pan robi z tym niedźwiedziem?
- Szukam cwaniaka, co mi sprzedał rok temu chomika... smiley

 

 


Co to jest pseudohodowla?

Generalnie terminem tym określa się hodowców kotów nierasowych, którzy sprzedają je jako koty określonej rasy, ale bez rodowodu. Choć od stycznia 2012 roku sytuacja zmieniła się radykalnie na mocy ustawy o ochronie zwierząt oraz zakazie handlu zwierzętami poza miejscem hodowli (DZ.U. 2011 nr 230 poz 1373). Wykorzystując lukę w prawie oraz swobodę stowarzyszeń daną nam przez konstytucję handlarze zaczęli tworzyć własne stowarzyszenia niepodlegające pod żadną organizację zwierzchnią, która czuwałaby nam właściwym prowadzeniem hodowli ani tym bardziej nad poprawnością wzorców poszczególnych hodowanych tam ras. Z reguły są to ludzie nastawieni na czerpanie zysku z rozmnażania zwierząt przy równoczesnej minimalizacji kosztów ich hodowli, zaś oferowane przez nich kocięta z reguły tylko przypominają wyglądem koty rasowe i są dużo tańsze od swych rasowych kuzynów.

 

Dlaczego należy ich unikać?

1. Ludzie tacy z reguły niewiele wiedzą o kotach. Nigdy nie pofatygują się na seminaria dla hodowców, nie pozyskują wiedzy z fachowych źródeł, nie dbają o genetykę. Najczęściej nie chcą przyuczać przyszłego właściciela, jak powinien dbać o malucha, czym go karmić i jak go wychowywać. Często nie cenią swoich zwierząt, a nawet ich nie lubią, o czym świadczy ich postępowanie z kociętami i warunki w jakich je przetrzymują.


2. Często sprzedają na popularnych portalach z aukcjami internetowymi. Nie wiemy w jakich warunkach chowane były u nich koty, nie wiemy jak wyglądają rodzice kociąt, nie możemy też liczyć na pomoc w przypadku kłopotów z kociakiem.

3. Nie mamy żadnej gwarancji, że kupiony od nich kociak jest zdrowy. Z reguły nie jest szczepiony i odrobaczony, nawet jeśli posiada książeczkę zdrowia to bywa, że  nigdy nie badał go weterynarz. Jeśli mamy do czynienia z seryjnym producentem na przykład kotów bengalskich, kociak może być bardzo słaby, ponieważ pochodzi, powiedzmy, z trzeciego miotu kotki w danym roku.

4. Kocięta kupowane od stowarzyszeniowych pseudohodowców często są zbyt młode – 8 tygodni życia lub nawet mniej, albo o skrzywionej psychice. Psychika kociaka kształtuje się do ósmego tygodnia życia; jeśli okres ten spędził w nieludzkich warunkach, bądź nie miał właściwego kontaktu z człowiekiem, nie będzie umiał nawiązać kontaktu, będzie przesadnie płochliwy, albo odwrotnie, bardzo agresywny, może się też okazać złośliwy.

5. Pseudohodowca zawsze sprzeda nam kociaka tej rasy, jaką pragniemy kupić. Jeśli kociak jest krótkowłosy i ma jakieś ciapki, to zapewne będzie to kot bengalski lub ocicat, wedle naszych życzeń. Ale jak ten kociak będzie wyglądał jako kot dorosły, nie wiemy, ponieważ nie ma on rodowodu. Mamy na to wyłącznie słowo nieznanego nam człowieka.



Jak pseudohodowcy uzasadniają brak rodowodu i niską cenę swoich kociąt?

Jeśli zapytamy pseudohodowcę o rodowód, okaże się, że kociak go nie ma. Powodów może być kilka, a wszystkie niewiele mają wspólnego z prawdą:

1. Kociakowi przysługuje rodowód, ale nie został wyrobiony ze względu na koszty.

Nieprawda, wyrobienie rodowodu kosztuje 35 złotych i jest najniższym z kosztów, jakie ponosi hodowca

2. Rodzice kociaka są rodowodowi, ale jedno z nich nie było wystawiane, znów ze względu na koszty.

Nieprawda, takim kociakom również przysługuje rodowód, jeśli zachowane zostaną przepisy hodowlane. Taka informacja dużo nam przy okazji mówi o sprzedającym. Albo jest to klasyczny pseudohodowca rozmnażający koty dla pieniędzy, po minimalnych kosztach, bez dbania o ich dobro i  w taki sposób się jedynie tłumaczy, albo nie stać go na właściwe żywienie i opiekę weterynaryjną dla swoich kotów i na pewno nie zapewnia kociętom odpowiednich warunków rozwoju, albo - co najbardziej prawdopodobne - rodzice kociaka wcale nie są rasowi.

3. Jak się kupuje kota rodowodowego, trzeba z nim jeździć na wystawy

Nieprawda, na wystawy można jeździć, ale wcale nie trzeba. Jest to konieczne tylko wtedy, jeśli planuje się rozmnażanie kotów rasowych, czyli założenie hodowli.

4. Tylko trzy (sześć) kociąt z miotu otrzymuje rodowody, a ten jest czwarty (siódmy)

Nieprawda, rodowody przysługują wszystkim kociętom z miotu. W dalszym ciągu w rozmowach telefonicznych spotykamy się z zapytaniami o ostatniego kotka z miotu, tak mocno pokutuje w społeczeństwie ten pogląd.

5. Sprzedając koty bez rodowodu działa się dla dobra rasy, bo wysokie ceny u hodowców hamują jej rozwój.

Nieprawda! Jest dokładnie odwrotnie. Hodowcy działają dla dobra rasy wybierając do rozrodu najpiękniejsze, najzdrowsze i najbliższe wzorca osobniki, a ich celem jest uzyskanie zdrowych i pięknych kociąt. Wiedzą, że moda na daną rasę może doprowadzić niektóre jej cechy do niepotrzebnego ekstremum, a zwiększony popyt - do hodowania kociaków coraz słabszych i coraz dalszych od wzorca (jak w przypadku pseudohodowli kotów bengalskich słabego kontrastu czy coraz drobniejszych cętek)

Z czego wynika cena rasowego kota?

Wysoka cena kociąt z hodowli nie bierze się znikąd. Nie jest wynikiem spisku hodowców, mody, czy pogoni za zarobkiem i często stanowi zaledwie zwrot kosztów wyhodowania kociaka. Na koszty hodowli składają się przede wszystkim:

1. Składki w organizacjach, do których należy hodowca
2. Zarejestrowanie przydomka hodowlanego
3. Zarejestrowanie hodowanych kotów
4. Koszt uzyskania licencji hodowlanej (wystawy, w tym międzynarodowe, zdobycie tytułów)
5. Koszt krycia kotki
6. Często koszt sprowadzenia kota z zagranicy, jeśli hodowca chce wprowadzić nową linię      genetyczną i uniknąć krzyżowania zbyt blisko spokrewnionych zwierząt
7. Odpowiednie karmienie zarówno kociąt, jak i ich matki
8. Opieka weterynaryjna, szczepienia ochronne kociąt i ich rodziców

9. Badania genetyczne coraz częściej dostępne na rynku, a niestety bardzo drogie
10. Rodowód

Pseudohodowcy nie ponoszą na ogół żadnego z tych kosztów z wyjątkiem punktu 7,w końcu koty trzeba karmić, jeśli mają przeżyć, ale i tu czynią znaczne oszczędności, wybierając karmy gorsze lub nieodpowiednie, ale za to tańsze. Stąd i ceny ich kociąt są niższe. Ale czy na pewno warto?

Co kupujemy za cenę kota rasowego?

Wydając niemałą przecież kwotę na zakup rasowego kociaka zyskujemy pewność, że:

1. Należy on do tej rasy, jaką wybraliśmy, czego potwierdzeniem jest rodowód
2. Był prawidłowo pielęgnowany i socjalizowany przez hodowcę
3. Hodowca uczynił wszystko, aby zaoferować nam kota zdrowego i wolnego od wad genetycznych
4. Będziemy mieć dostęp do fachowej wiedzy naszego hodowcy na temat zasad wychowywania kot
5. Kupujemy piękne, rasowe zwierzę o ustalonym pochodzeniu, którego wygląd jesteśmy w stanie przewidzieć, a charakter mieścić się będzie w normie przyjętej dla danej rasy

 

Często można spotkać ogłoszenia „kocięta po rodowodowych rodzicach”. Samo posiadanie rodowodu przez kota nie jest podstawą do jego rozmnażania. Zanim hodowca skojarzy parę, musi wyeliminować wszystkie osobniki posiadające wady dyskwalifikujące z programu hodowlanego.
Czytając więc takie ogłoszenie możemy przypuszczać, iż kocięta nie posiadają rodowodów ponieważ rodzice nie posiadają uprawnień do rozrodu, a sam pseudohodowca zwyczajnie oszukuje hodowcę, od którego koty nabył.

 

Reasumując:

 

- Zależy Ci na psie lub kocie o określonych cechach, kup rasowego z dobrej hodowli

- Nie zależy Ci na określonych cechach, bierz kundelka lub dachowca najlepiej ze schroniska        – tam też są śliczne pieski i kotki, a poza tym uratujesz jedno życie.

- Nigdy natomiast nie kupuj kota/psa od kogoś, kto oferuje "rasowe bez rodowodu", ale odpowiedzialne zainteresuj się czy hodowca, od którego chcesz kupić kota należy do organizacji należącej do jednej z federacji zwierzchnich.

 

Aktualizacja: 25.08.2018 r.          Autor: aenibengal