Czego używamy w hodowli i w co się zaopatrzyć przed kupnem kota

Warto wiedzieć » Czego używamy w hodowli i w co się zaopatrzyć przed kupnem kota

  • Daikin Ururu w hodowli kotów bengalskich Aeni Bengal*Pl
    Daikin Ururu w hodowli kotów bengalskich

 

Kot bengalski nie jest kotem wymagającym, ale jak każdy domownik potrzebuje pewnych rzeczy, aby czuł się dobrze zarówno w hodowli, jak i w nowym domu. Oto czego my używamy w hodowli i co polecamy nowym nabywcom jako przedmioty pierwszej potrzeby:

Kuwety – my używamy kuwet zakrytych i takie polecamy z kilku względów. Po pierwsze nie rozsypuje się piasek, gdy kotek bengalski wykopuje 69 dołek, bo poprzednich 68 było nie odpowiednich, aby załatwić swoja potrzebę. I to samo przy zakopywaniu urobku ;). Po drugie zapach z kuwety nie roznosi się tak łatwo po pomieszczeniu, a często zamontowane filtry węglowe są w stanie zneutralizować go do zera. Jednak wybierając kuwetę zakrytą należy zwrócić szczególną uwagę na łatwość jej oczyszczania. I tutaj polecamy takie kuwet, które mają możliwość podniesienia drzwiczek w taki sposób, aby oczyścić kuwetę bez potrzeby zdejmowania całej górnej części kuwety. Wielkość kuwety jest również ważna, choć średnie przy koteczkach w zupełności wystarczają, jednak przy Kocurku mogą być za małe. Dla kocura należy od razu wybierać większą. Do kuwety oczywiście musi być łopatka, w miarę sztywna, a wielkość otworków powinna być dostosowana do grubości żwirku.

Żwirek – polecamy każdy zbrylający, choć my używamy żwirku bentonitowego, ale drewniany zbrylający też może być. Żwirek bentonitowy jak najdrobniejszy typu compact wydał nam się najbardziej wydajny i najlepiej, naszym zdaniem, pochłania zapach poprzez szczelne obtoczenie urobku. Jest kilka firm na rynku oferujących taki żwirek. U nas dominuje Benek Compact, choć bywa też Tigerino i Golden Grey. Kot bengalski to kot czysty, więc należy pamiętać o regularnym sprzątaniu kuwety, aby uniknąć zarówno przykrego zapachu, ale też sytuacji kiedy kot załatwi swoją potrzebę poza kuwetą. Gdyby zaś zdarzyło się tak, że załatwi swoją potrzebę poza kuwetą należy mu się uważniej przyjże, bo problem może leżeć zupełnie gdzie indziej… ale o tym w zakładce „Kiedy z kotem do weterynarza”.

Miski – Nigdy nie używamy misek metalowych. U nas są miseczki ceramiczne do wody, dość duże, aby kot swobodnie mógł się napić oraz plastikowe do karmy. Niestety przy karmieniu surowym mięsem zostanie ono i tak z miseczki wyciągnięte, zaciągnięte pod stół lub inne miejsce, a w najlepszym wypadku skonsumowane obok miseczki. Trzeba się zatem liczyć z tym i zawczasu przygotować miejsce do karmienia mięsem, tak aby można było je często i łatwo zmyć np. w kuchni na płytkach. Kot bengalski lubi wodę i bywa, że zanim się napije to najpierw sprawdza wodę łapką. Dobrze więc byłoby aby miski były w miarę ciężkie, co zapobiega przewróceniu przez kota i aby miały podkładkę. Może to być duża taca lub tak jak u nas podkładka pod zimowe buty :)  Na rynku dostępne są także poidła dla kotów. Fajna sprawa pod warunkiem, że zwrócimy uwagę na cenę filtrów, bo bywa, że koszt samego poidła nie jest duży, ale potem na filtry wydamy fortunę i w konsekwencji poidło ląduje w schowku, a my wracamy do klasycznej miseczki. Natomiast z całego serca możemy polecić automatyczne miski na karmę na wydzielone posiłki z ustawieniem na czas. Świetna sprawa nie tylko dla osób pracujących, ale też wtedy kiedy kotek powinien trzymać linię :)

Legowiska – Trudny temat, bo niestety większość kupowanych legowisk nie jest w stanie przetrwać najdalej drugiego prania… I to jest ten najważniejszy wskaźnik jakim powinniśmy się kierować – czy da się takie legowisko wyprać, bo niestety wiecznie czyste nie będzie i to nie tylko przy kocie bengalskim, ale przy każdym kocie. Zdejmowana poszewka byłaby ideałem, ale jeśli nie jest to wtedy należy zwrócić uwagę na rodzaj wypełnienia, czy nie ma w środku tekturowych usztywnień i można swobodnie włożyć do pralki. Jakość wykonania i szycia jest równie ważna. Bywa, że znajdujemy w sklepie legowisko nadające się do prania, ale niestety uszyte tzw. „gorącą igłą” i po krótkim czasie używania ono po prostu się pruje i rozpada. U nas najlepiej sprawdzają się dziecięce kocyki. Zazwyczaj świetnie wykonane, dostosowane do częstego prania i z bezpiecznych materiałów. A poza wszystkim, kot bengalski i tak ostatecznie najbardziej ulubi sobie miejsce na dekoderze ;)

Drapaki – Dobry drapak i nie za milion pln to skarb. Drapak, tak jak legowiska powinien mieś zdejmowane do prania pokrowce. Należy zwrócić też uwagę na jakość i rodzaj sznurka sizalowego jakim owinięte są paliki, ale przede wszystkim na długość słupków. To bardzo ważne, aby przynajmniej jeden słupek dawał kotu możliwość wyciągnięcia się stojąc na tylnych łapkach i  drapania w pionie. Niestety producenci bardzo często o tym zapominają i przestrzenie pomiędzy poszczególnymi elementami są zbyt małe aby sporej wielkości kot bengalski mógł swobodnie drapać. W drapaku przeznaczonym dla kota bengalskiego budki i legowiska widokowe muszą być zlokalizowane na górze. To warunek konieczny. Z dolnych budek moje koty nigdy nie korzystają…

Zabawki – Koty bengalskie to łowcy i jak każdy drapieżnik musi dużo ćwiczyć, aby w przyszłości „upolować antylopę na sawannie”. Do tego wykorzystuje zabawki, najchętniej takie, które „uciekają”. Wszelkiego rodzaju piłki, kulki, małe pluszaczki, zaopatrzone w maleńki dzwoneczek w środku są jak najbardziej mile widziane. Takimi zabawkami kotek będzie się bawił sam np. podczas naszej nieobecności. Różnego rodzaju wędki, piórka na kijku kot bengalski też lubi, jednak należy pamiętać, żeby po skończonej zabawie z kotem nie zostawiać takich zabawek w jego zasięgu. Kot może odgryźć sznurek i go połknąć, wymiotować zjedzonymi kolorowymi piórkami. Generalnie należy uważać na wszystkie rzeczy, które mają wiszące sznurki, ponieważ nanicowanie jelit na taki połknięty sznurek grozi kotu śmiercią. Można też nabyć kotu najrozmaitsze zabawki interaktywne: tunele z piłeczką w środku, kopułki ze schowanym w środku piórkiem, fruwające na drucikach motylki itd. Zasada jest jedna: zabawka musi być bezpieczna dla kota! Nie może się nic odrywać, a możliwość odgryzienia jakiegoś elementu podczas zabawy i często podczas naszej nieobecności musi byc ograniczona do minimum. Omijajmy zabawki gdzie zwykłym klejem na kawałek plastiku jest nawinięty błyszczący, kolorowy sznurek mający przypominać myszkę, piłkę czy cokolwiek. Takie zabawki nie są drogie, a ich trwałość wynosi minutę zabawy i nie spełniają żadnej normy bezpieczeństwa.

I teraz nic odkrywczego: koty uwielbiają kartony! Każdy karton po zakupach, po butach, od słuchawek będzie dla kota najlepszą zabawką w świecie. Oczywiście do czasu :) są to zabawki jednorazowe, do wykorzystania najwyżej przez kilka dni i trochę bałaganogenne, ale radości kot ma mnóstwo. W dużych kartonach można powycinać małe dziurki, takie na wielkość łapki, nie więcej, żeby nie utknął głową, a do środka wrzucić kulki z papieru. Nigdy nie róbmy kulek z folii aluminiowej. Kot rozgryza taką kulkę i o ile po połknięciu kawałka celulozy nic się kotu nie stanie, to połknięcie aluminium może mieć dla niego poważne skutki.

Kot musi mieć też zapewnioną możliwość wskakiwania i przebywania na różnych wysokościach. Oczywiście drapak daje kotu takie możliwości, ale na pewno pokusi się o wskoczenie na półki i szafki ustawionych mebli. Należy dopilnować, aby mógł wskoczyć i zeskoczyć bezpiecznie, a cenne i szklane bibeloty najlepiej przenieść w inne miejsce.

Zabezpieczenia okien – To bardzo ważna sprawa dla bezpieczeństwa kota i nie należy jej lekceważyć ani odkładać „na potem”. Kot tak jak każdy ssak spada i się łamie, a w najgorszym wypadku niestety traci życie z powodu upadków z dużej wysokości.  Nawet jeśli okna są nisko to przez otwarte okno kot zwyczajnie może uciec i niekoniecznie wiedzieć jak wrócić, jeśli nie był do tego przyzwyczajony wcześniej. Najgorszy rodzaj otwarcia okna to okna uchylne. Powodują najwięcej obrażeń wewnętrznych spowodowanych nieudanym skokiem kota i dostaniem się w klin uchylonego okna, a każda próba wydostania się i szarpanie sytuację jeszcze pogarsza. Wiele kotów straciło w ten sposób życie umierając w męczarniach. Stąd tak ważna jest to sprawa. Okna najczęściej zabezpiecza się siatką mocowaną na zewnątrz. Siatki dostępne są w wielu opcjach, przy czym nie polecamy siatek żyłkowych, bo choć niewidoczne, to niestety mało trwałe i kot z łatwością je przegryza lub przecina pazurkami. Siatki na ptaki też nie do końca się nadają. Najlepsze są siatki wzmocnione o dość grubym splocie. Czasem można spotkać siatki z wplecionym drutem. Choć słowo drut jest tutaj raczej chwytem marketingowym, bo jest to druciczek jak włosek i nie ma zbytnio wpływu na trwałość siatki. Natomiast do zabezpieczenia okna uchylnego służą specjalnie wyprofilowane kratki montowane po stronie wewnętrznej okna. Nie są drogie, dostępne są bez problemu w sklepach internetowych.

Żywienie – Kot jest mięsożercą bezwzględnym. I do tego surowożercą. Trzeba o tym pamiętać. Naszym kotom podajemy mięso, choć smak karmy bytowej też znają. U nas jest to karma dedykowana specjalnie dla kotów bengalskich. Oprócz tego podajemy mięso indycze, wołowe i drobiowe. Mięso ze skórą, z przerostami tłuszczyku, z żyłami, piórkiem i pypciem. Ważne w diecie kota są również kości jako naturalne źródło wapnia. Kot może obgryzać szyje indycze, gałki stawowe od indyczych kości długich, gdzie znajduje się dodatkowo bogate źródło kolagenu. Pamiętajmy, aby uszykowane porcje mięsa przemrozić w temperaturze niższej niż -21 stopni przynajmniej przez dobę, aby pozbyć się często goszczących w surowym mięsie kokcydiów. Kotu można podawać twaróg i żółtko jaja. Nie podajemy za to słodkiego krowiego mleka, gdyż koty nie rozkładają zawartej tam laktozy i mogą reagować ostrą biegunką. Nie podajemy wieprzowiny, ani resztek ze stołu, bo te zawierają zbyt duże ilości soli, cebuli i innych nie fajnych dodatków. Choć bywa, że koty mają swoje smakowe zachcianki i potrafią ukraść oliwkę, polizać pomidora czy zjeść marchewkę. I nie należy wpadać w panikę jak zobaczymy naszego kota wciągającego frytkę czy chłepczącego piwo z naszego kufla – nic mu się nie stanie, oby nie stało się to normą w żywieniu ukochanego pupila.

Ostatnio w Internecie można wyczytać wiele na temat sposobu żywienia określanego mianem BARF. Więcej można poczytać na ten temat tutaj: https://www.barfnyswiat.org/viewforum.php?f=9   Warto się zainteresować, choćby po to, aby zmienić trochę swoje myślenie na temat wtłaczanych nam informacji, że karma bytowa produkowana przez koncerny znane jednocześnie z produkcji słodyczy czy chemii gospodarczej jest zbilansowanym dobrem dla naszych kotów. Pamiętajmy, że choćby jeden mięsny posiłek wciągu doby to już niższe ryzyko wystąpienia cukrzycy i kamicy nerkowej u kota.

Jest jeszcze Whole Prey, ale to już zupełnie inny, wyższy stopień wtajemniczenia w karmieniu kota…I raczej nie dla wrażliwego człowieka :)

Przedmioty przydatne – Najbardziej przydatne są oczywiście cążki do obcinania pazurków oraz jakieś czesadełko. Choć kotu, który właściwie korzysta z drapaka wcale nie trzeba obcinać pazurków, a ich obecność jest kotu niezbędnie potrzebna do wspinania się czy zagrzebywania urobku w kuwecie. Kot bengalski jest kotem krótkowłosym i do czesania też nie potrzeba specjalistycznych szczotek. Jedynie w okresie letnim, kiedy to zauważalnie linieje można troszkę mu pomóc ściągając specjalną rękawicą lub szczotką nadmiar wypadających włosów.

 

Aktualizacja: 15.09.2018 r.              Autor: aenibengal